CITI

Pomysł na handel za granicą. Tu podpowiedzą, od czego zacząć

Udostępnij Tweetnij Wykop
CITI
Instytucje i firmy doradcze i finansowe, kancelarie prawne, izby handlowe, ambasady –polscy przedsiębiorcy, którzy chcą podbić zagraniczne rynki mają do dyspozycji cały wachlarz partnerów i adresów, gdzie mogą liczyć na wsparcie.

Na początku jest internet i jego "strona główna", czyli google. Paweł Papadopoulos, który od roku handluje za naszą zachodnią granicą prowadząc sklep gutemoebel24.de, większość potrzebnych informacji wyszukał sam.

- Czytałem bardzo dużo rożnych artykułów na temat tego, jak sprzedawać zagranicą przez internet, oglądałem nawet filmiki na youtube. To było moim głównych źródłem wiedzy jak rozkręcić biznes za granicą. Większość z rzeczy, które tam przeczytałem i usłyszałem okazała się przydatna, ale też sam wpadłem na kilka pomysłów - jak na przykład rozwijanie sprzedaży przez posty na niemieckich grupach na Facebooku.

Szukaj wiarygodnych informacji

Fora, blogi, youtube – to na pewno może być dobry początek, jednak przekazywanej tam wiedzy (i jej aktualności) nie można w stu procentach ufać. Dlatego kolejnym krokiem powinna być sieć Enterprise European Network. Zrzesza ona ponad 600 organizacji z 60 krajów, wspierających małych i średnich przedsiębiorców w ekspansji zagranicznej. Pod adresem www.een.org.pl widnieje polski portal tej sieci, współprowadzony przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Tam można znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania oraz kontakty do lokalnych instytucji (EEN zrzesza ich w Polsce 30, w każdym województwie działa przynajmniej jedna). A taki kontakt to już konkretna i rzeczowa pomoc – informacje na temat prawa obowiązującego na docelowym rynku, kontakty biznesowe, informacje o możliwościach dofinansowania.

Bardzo rozbudowany system wsparcia dla polskich firm zagranicą (a więc także tych działających w e-Commerce) oferuje Polska Agencja Inwestycji i Handlu. Są to przede wszystkim Zagraniczne Biura Handlowe, branżowe programy promocji, misje gospodarcze czy warsztaty i szkolenia dla firm. Szczególnie wartościową pomoc stanowią te pierwsze. To one mogą być instytucjami pierwszego kontaktu dla osób próbujących znaleźć właściwe drzwi do zagranicznego sukcesu. Poza pasywnymi formami pomocy, jak publikacje, raporty czy analizy (które mogą okazać się bardzo dobrym wstępem do dalszych poszukiwań) biura oferują konkretne usługi.

- Nasi eksperci w Zagranicznych Biurach Handlowych zapewniają im nie tylko bazę wiarygodnych dystrybutorów, ale często pomagają w kontakcie z nimi. Zapewniamy również kontakt do sprawdzonych lokalnych biur podatkowych, prawnych czy agencji HR i PR – informuje Aleksandra Łuczak z biura prasowego PAIH. - Słowo wiarygodność jest kluczowe. Mamy narzędzia do weryfikowania potencjalnych partnerów dla polskich firm. Taka usługa na rynku jest płatna. W tej chwili, dzięki PAIH, polskie firmy dostaną ją bezpłatnie. Kompleksowo organizujemy też wizyty studyjne, pomagamy skoordynować spotkania B2B na miejscu a czasem nawet wspieramy językowo te spotkania.
Można też pokusić się o skorzystanie z usług firm doradczych, w tym najbardziej znanych, czyli Deloitte, E&Y, KPMG, PwC. To jednak może być niedostępne dla małych firm, których zwykle nie stać na komercyjne i nie ma co ukrywać – drogie doradztwo.

Nie tylko konto w banku, czyli porozmawiajmy o strategii

W tym jak zaplanować ekspansję za granicą może nam pomóc również bank. I to za darmo.

- Przede wszystkim dostarczamy wiedzę – zapewnia Piotr Tymiński Citi Commercial Bank EMEA Digital Head. - Bardzo często siadamy z klientem i rozmawiamy na temat tego, jak chce poprowadzić swój biznes, co chce osiągnąć, jakie kraje go interesują, jaka jest jego grupa docelowa i jak szybko chce się rozwijać. I w zależności od tego, jakie ma cele strategiczne i co chce osiągnąć, dobieramy odpowiednie produkty czy usługi. To też nie jest kwestia jednego produktu, to jest kwestia całościowego rozwiązania, które pozwala zaadresować potrzebę na danym rynku.
Citi ma swoje oddziały w ponad stu krajach. Oferuje więc doradztwo dotyczące konkretnych rynków dzięki wiedzy specjalistów znających dokładnie specyfikę prowadzenia biznesu w danym kraju. Jego specjaliści dobierają więc nie tylko konkretne bankowe rozwiązania, ale pomagają budować całą strategię ekspansji.

- Najprostszym przykładem może być to, że możemy mówić o otwarciu rachunku zagranicą, ale też musimy zadać sobie podstawowe pytanie - czy ja tego rachunku potrzebuję – wyjaśnia Tymiński. - Są bowiem produkty, które pozwalają nam obsługiwać płatności zagranicą bez posiadania tam rachunku bankowego. Podstawą przygotowania oferty dla danego klienta jest zrozumienie jego potrzeby, tego co chce na danym rynku osiągnąć.

Kontakty, kontakty i jeszcze raz kontakty

Jak polski mikroprzedsiębiorca, prowadzący jednoosobową firmę i chcący oferować swoje produkty (fizycznie czy przez internet) zagranicą ma się nie zgubić w gąszczu tamtejszych przepisów? Wspomniany na początku Paweł Papadopoulos, który od początku swojej działalności sprzedaje meble za naszą zachodnią granicę, znalazł na to prosty sposób:

- Zdecydowałem, że poszukam księgowego w Niemczech. Ale szukałem takiego, który jest Polakiem, żeby się z nim porozumiewać po polsku. Ten Pan ma biuro rachunkowe w Berlinie i w Gorzowie Wielkopolskim. Ja raz w miesiącu jadę do Berlina, tam zawożę dokumenty, oni wszystko rozliczają, wpłacają podatek i wszystko gra.

To na początek wystarczy, ale ci, którzy mają większe ambicje powinni "zaprzyjaźnić się" z odpowiednimi izbami gospodarczymi, handlowymi i branżowymi, poszukać stowarzyszeń czy forów eksporterów. To nie tylko możliwość pozyskania informacji. Takie organizacje organizują spotkania, misje i wyjazdy studyjne, na których można bezpośrednio nawiązać pierwsze kontakty, które mogą skutkować udanym startem w danym kraju. Te organizacje mają też zwykle najbardziej aktualną bazę kontaktów do publicznych instytucji wspomagających przedsiębiorców z danej branży zagranicą.

- Korzystamy z PARP - mamy dofinansowanie na udział w targach międzynarodowych Go To Brand, korzystamy z KPAI (Kujawsko-Pomorskiej Agencji Innowacji) w celu pozyskania środków do wydania na uczelniach i projektów badawczych – wylicza Marek Kaliński, założyciel i prezes firmy Candellana, toruńskiego producenta designerskich świec, eksportowanych do wieku krajów, od Ameryki po Azję. - Wspiera nas Polska Agencja Inwestycji i Handlu- pomagają nam w rozeznaniu rynku niemieckiego i znalezieniu dystrybutorów na tym rynku. Są instytucje, które jeżeli uda się przekonać do pomocy- naprawdę mają ku temu środki i możliwości.

Pomocna w poszukiwaniu konkretnych możliwości może być też Krajowa Izba Gospodarcza. Na jej stronie można na przykład zarejestrować się na wyjazdową misję zagraniczną, przejrzeć wykaz targów czy konkretnych ofert biznesowych zagranicznych firm skierowanych do polskich przedsiębiorstw. Są wśród nich też te skierowane do szeroko pojętego e-Commerce.

Jak mówi Wojciech Niemiec, przedsiębiorca prowadzący m.in. sklepy, Tatanco.com oraz Ihre-kunst.de – problemem nie jest brak pomocy tylko nieświadomość przedsiębiorców.

- Tych instytucji jest wiele, ale brakuje wśród mikro i małych przedsiębiorców wiedzy, a może nawet świadomości na temat ich funkcjonowania – zauważa. - Wsparcie finansowe na rozwój biznesu za granicą można uzyskiwać z wielu źródeł. Warto starać się o dotacje unijne, granty norweskie, fundusze szwajcarskie. Można oczywiście szukać wsparcia także wśród prywatnych inwestorów z Polski, którzy chętnie w zamian za udziały wejdą w Twój biznes, jeżeli oczywiście widzą w nim potencjał.

Dla Niemca bezcenne okazało się wieloletnie doświadczenie w pracy zagranicą. Dzięki temu poznał nie tylko język, ale także zwyczaje zakupowe swoich obecnych klientów. To wiedza, którą pozyskać chyba najtrudniej – podkreśla. - Co nas najbardziej pociąga w handlu zagranicznym? Chyba lojalność dobrze obsłużonych klientów, o jakiej w Polsce wciąż można tylko pomarzyć – dodaje.

Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.